Pierwsza Komunia Święta a prezenty

Pierwsza Komunia Święta a prezenty

Uroczystość przyjęcia I Komunii Świętej przez nasze Szkraby to moment bardzo uroczysty, wymagający kilkumiesięcznego przygotowania, zarówno dziecka, jak i rodziców. Spotkania kościelne, uczestniczenie w nabożeństwach, próbach, utrwalanie modlitw, to wszystko powoduje, że czas ten jedynie wzmacnia przeświadczenie, jak ważny i wyjątkowy będzie ten moment. Ale czy dzieci, przystępujące do tego Sakramentu, odbierają to w taki sam sposób jak ich rodzice? Oglądając wywiady w telewizji, w których zadaje się pytanie tymże dzieciom, co takiego daje Ci I Komunia, tylko niewielka liczba z nich odpowiadała, że wiąże się to z przyjęciem Pana Jezusa do serca. Dla pozostałych jest to wspólny obiad rodzinny,  zakończony otrzymaniem prezentów i pieniędzy. Kiedy zapytałam córkę po zakończeniu Białego Tygodnia, jak wrażenia wśród koleżanek i kolegów w klasie, byłam przerażona. Otóż najważniejszą dla nich rzeczą była licytacja, kto co dostał i ile funduszy uzbierali w tym dniu. Wiadomo, nie wszystkie rodziny są zamożne, nie wszystkich rodziców stać na prezenty w formie quada, ale gdzie się podziało wychowanie w wierze katolickiej, gdzie prezenty są tylko i wyłącznie dodatkiem do takiej uroczystości? Świat wokół nas bardzo się zmienia, rozwój technologii i komputeryzacja wszystkiego doprowadziła do tego, że nasze dzieci odbierają wszystko przez pryzmat pieniędzy i nowych, modnych gadżetów, takich jak telefony i komputery.

Świat się zmienił. W latach 90-tych, kiedy to my uczestniczyliśmy w takiej uroczystości, stresowaliśmy się tym dniem (nie mówię, że tak nie jest i teraz). Pamiętam, jak bardzo przeżywałam próby, pierwszą spowiedź, bałam się, że nie powiem wszystkich swoich grzechów i że Pan Bóg i tak o wszystkim będzie wiedział, a po przyjęciu I Komunii coś złego się wydarzy bo będzie to kara za niewyznanie wszystkich grzechów. Dzisiaj, obserwując dzieci w wieku komunijnym, które przeszły już Pierwszą spowiedź, nie widać poprawy ani zachowania, ani w wypowiedziach, bo dalej „leci mięso”. Byłam kiedyś świadkiem takiej rozmowy kilku chłopców po spowiedzi, wracających z Kościoła. Nie będę przytaczać słów, bo to nie wypada i aż mi ręce opadły jaki stosunek do tego mają. Dla nich najważniejsze było „odpękanie” Spowiedzi, aby rodzice widzieli karteczkę z podpisem Księdza i oczywiście dlatego, żeby dostać stertę prezentów od Babć, Dziadków, Wujków i Ciotek.

A nasze prezenty komunijne? Dostawało się różowe zegarki elektroniczne w zestawie z długopisem, biżuterię, a jeśli ktoś dostał rower to było wielkie wow! Teraz, patrząc na oferty sklepów, które dedykują swoje produkty pod tę uroczystość, znajduje się: smartwatch, deskorolka elektryczna, hulajnoga, zestaw klocków Lego, dron, laptop, konsola, zestaw kreatywny, itd. Propozycje bardzo kosztowne, bo na niektóre z nich trzeba wydać od kilkuset złotych do kilku tysięcy.

Uważam, że ogromnym plusem dzisiejszych Komunii, jest to, że wszystkie dzieci, zarówno dziewczęta i chłopcy występują w jednakowych albach, gdzie kiedyś każdy miała indywidualny strój. Przerażające jednak jest to, że niektóre dziewczynki, w okresie przygotowań mają poumawiane wizyty w salonach kosmetycznych, u fryzjerów, w solariach, przechodzą na diety… Całkiem jak „małe wesele”. 

Zastanawiam się też, co to będzie za następnych 20 lat. Czy dzieci komunijne będą już dostawały samochody, wycieczki zagraniczne, a może już mieszkania?

Jest to temat, który wymaga głębokich refleksji i zastanowienia, czy dobrze postępujemy, wychowując nasze dzieci…

Leave a Reply

All fields are required

Name:
E-mail: (Not Published)
Comment:
Type Code

Kategorie

Producenci

Nowe produkty